Jak wiecie lubię pograć, więc wrzucam dzisiaj krótki opis, odnośnie FIFY 18, z myślą, że jutro wrzucę info odnośnie tego, jak grało mi się w 19 🙂 Najzabawniejsze z tego wszystkiego jest to, że na początku ta gra zawsze mi się podoba, a potem jest jak jest… Wrzuciłem jako cytat, ponieważ publikowałem to jako post na Polskiej Strefie Xbox na FB 🙂

Jako, że ostatnio każdy wstawia tutaj post, który jest bardzo rzetelnie przygotowany, to nie chciałem być w tym przypadku złym wyznacznikiem i postanowiłem trochę naskrobać. Tematem dzisiejszej dyskusji będzie FIFA 18, gdyż jak wiadomo, dość mocno w to pogrywam i podzielę się wami wrażeniami z pierwszych 3 tygodni grania.

Zagrałem wstępnie ok. 200 meczy – wszystko w Ultimate Team – skład mam dość konkretny, jednak to co diametralnie się zmieniło – gra w obronie. Jest tutaj niezwykle ciężko zagrać na 0 z tyłu – wystarczy trochę „szybszy” przeciwnik i pojawiają się u mnie spore problemy – na szczęście po ok. 100 meczach zmieniłem taktykę, obrałem ją lekko pod siebie. Mój bilans wygląda w ten sposób, że na 3 mecze- 2 wygrywam a jeden w plecy – czyli nie ma źle.

 

Dośrodkowania – całkiem różniące się aniżeli w 17 – niejednokrotnie padały bramki, które były wręcz zabawne czyt. Strzał z głowy z 16 metrów – niezależnie czy w bramce mamy Courtoisa czy Fabiana – gol i tak padnie ^^

 

Liczba błędów w trybie Fut (nie wiem jak jest w sezonach online) jest tak samo porażająca ^^ Oczywiście nie zraża mnie to gry- jestem nawet przyzwyczajony, że gracz o sile 50 bez problemu przepycha moich obrońców o sile prawie 90… ale cóż to uroki FIFY…

 

Sama rozgrywka moim skromnym zdaniem bardzo się różni. Po pierwszych meczach w 18 miałem problem z grą w 17 – całkiem inny odbiór piłki i trzymanie się pozycji. Wiele osób twierdzi, że FIFA co roku jest taka sama – całkowicie się pod tym nie podpisuję. W tym roku jest ciężej, trudniej ale i chyba troszkę lepiej…

 

Dlaczego lepiej? W moim przypadku jest to prosty argument – chęć dłuższego grania. Testuję wiele wariantów gry, widzę, że muszę opanować środek pola – wówczas mam większe szanse na wygraną a najlepsze jest to, że łatwiej pokonać przeciwnika który gra ultra defensywnie – ponieważ można wjechać mu szybkim napastnikiem jak to się teraz potocznie mówi – jak dzik w żołędzie.

 

Co jeszcze? Otóż o komentarzu pana Darka i Jacka nie ma co pisać – żenada. Jestem już na tym etapie- że niebawem zmieniam na angielskich lektorów – antycypować… to taki nowy wyraz – reszta bez zmian ^^

 

Ogółem – jest sporo zmian, gra się trudniej co mi się bardzo podoba – przede mną jeszcze wiele meczy, jednak w odróżnieniu od pozostałych części – tutaj na graniu meczy można się dorobić w trybie FUT – Squad Battle jest naprawdę fajny i łatwo o dobre nagrody, dlatego polecam go ogrywać.

Mogę zatem śmiało polecić ten tytuł wszystkim fanom kopanek!

Dzisiaj moja ocena mogłaby być znacznie inna… do usłyszenia jutro xD