Zaznacz stronę

Kilka kwestii przed porodem – co czuje mężczyzna?    

Poród oraz wszystko to co przed nim i po nim, to tak naprawdę temat rzeka. Słuchałem już wiele opinii na ten temat począwszy od tego czy warto być przy porodzie a kończąc na różnych kwestiach odnośnie dokarmiania. To wszystko ma się nijak do samej praktyki, gdyż odczułem sam po sobie, że im bliżej samego porodu tym człowiek zaczyna o tym rozmyślać i najzwyczajniej w świecie odczuwać stres. Dzisiejszy wpis, będzie zatem poświęcony właśnie temu co dokładnie czułem już przed samym porodem oraz to jak się do tego wszystkiego przygotowywałem.

 

Dowiadujesz się, że będziesz Tatą i co wtedy?

W moim przypadku wspaniałe uczucie. Byłem mega szczęśliwy, gdy ta informacja się potwierdziła. Więcej nie chciałbym pisać, ponieważ są to bardzo osobiste rzeczy, jednak radość była olbrzymia. W trakcie samej ciąży, którą przechodziła moja partnerka naturalnie pojawiał się strach podczas badań i opinii lekarskich, jednak moje pozytywne nastawienie pozwoliło mi na to być pewnym, że wszystko będzie dobrze. Z pozoru brzmi bardzo prosto prawda? Jednak uwierzcie jest to bardzo ważne – wasze pozytywne myślenie z pewnością udzieli się partnerce a i małemu bobasowi w brzuszku zapewne też.

 

Specjalne przygotowania?

W moim przypadku takowych zbytnio nie było. Oczywiście wybraliśmy się na szkołę rodzenia, jednak o tym możecie poczytać w osobnym artykule. Podobnie jak w przypadku badań – które tez już na blogu opisywałem. Zamiast jednak przygotowań postanowiłem w swoim życiu skupić się na priorytetach. Jakie to priorytety? Pierwszy z nich to „wyśpij się póki możesz”… oczywiście żartuję. Jestem akurat osobą która nie śpi zbyt wiele i spać długo nie potrzebuję – więc to na duży plus. Ważniejsze było dla mnie nadanie samych priorytetów… o czym dokładnie mowa? O rezygnacji z rzeczy które nie przynoszą mi korzyści i na których marnowałem sporo czasu… przykładowo miałem hobby, iż potrafiłem dość sporo czasu grywać na Xboxie… Może konsola do mnie wróci jednak musiałem radzić sobie bez niej. Skupiłem się natomiast na pracy i pracy po godzinach by nadal się rozwijać – chcę by mój syn był dumny z ojca i chcę być przykładem a tego nie da się zrobić w kilka dni – nad tym muszę pracować całe życie. Więc odnośnie samych przygotowań – to bardziej pracuję nad sobą, nad tym by być cierpliwym, nad tym, gdy moja partnerka i syn będą potrzebowali spokoju ojca będą mogli na niego liczyć, nad tym by otrzymywać  godziwą pensję za robienie tego w czym jest się dobrym i nad tym, by z czasem nauczyć się być „przysłowiową” głową rodziny.

 

Poród rodzinny – za czy przeciw?

Zapewne nie jeden z nas ma ten dylemat prawda? W naszym przypadku nastawialiśmy się cały czas na poród rodzinny i siłami natury. Czy chciałem być przy porodzie? Tak! Nawet bardzo, ponieważ najbliższa mi osoba, wydaje na świat naszego potomka – trudno było mi wyobrazić sobie brak mojej osoby w tak ważnym wydarzeniu. Jednak to tyle odnośnie porodu – gdyż jego opiszę w całkiem osobnym artykule.

 

Lista rzeczy które musisz nabyć…

Jest tego całe mnóstwo i nie… nie odkładaj tego na potem. Zrób wszystko co w twojej mocy by wszystko w miarę szybko ogarnąć! Potem nie ma na to czasu! Zbieraj ubranka od znajomych i rodziny, pomyśl nad przewijakami i całą resztą… aaaa i najważniejsze – zaufaj swojej partnerce! Ona niczego nie pominie – uważam, że kobiety zawsze w tych kwestiach będą bić nas na głowę.

 

Przygotowanie miejsca dla potomka?!

Chyba oczywista kwestia – ważne by wasza pociecha miała swój kąt, czy to wasza sypialnia czy całkiem inny pokój. Ważne, by usprawnić sobie cały proces opieki najbardziej jak to możliwe. Wstawanie w nocy, karmienie, przebieranie – szybko i sprawnie…  chyba, że mały „szkrab” płacze całą noc – na to już lekarstwa nie ma- podobno cierpliwość pomaga.

 

Wrzucanie fotek w neta, odnośnie przebiegu ciąży…

Dla mnie to absurd i całkowicie tego nie rozumiem – włącznie z wrzucaniem zdjęcia USG. Mocne słowa jak na kogoś kto prowadzi blog o byciu ojcem? Być może, jednak można pisać o wielu tematach i przekazywać je na zdjęciach nie tracąc przy tym wszystkiego co dla ciebie bardzo osobiste i najzwyczajniej w świecie prywatne. Podobnie w kwestiach po porodowych – pokazywanie miliona zdjęć każdego dnia z czynności wykonywanych przez pociechy… uff…. To też temat rzeka – ale na niego przyjdzie pora.

 

Co jeszcze mógłbym dodać?

Trudno mi tak naprawdę, przekazać wszystko co czułem w momencie przebiegu ciąży. Żałuję, iż nie notowałem tego na bieżąco – z pewnością powstał by bardzo długi artykuł jednak doskonale opisywałby moje nastroje. Pozytywnym aspektem jest jednak fakt, iż naprawdę uważam, że moja partnerka i ja daliśmy radę. Jednak muszę być samolubny, bo to mój blog – nie jej, pozwolę sobie dodać, że wspomniane na samym początku pozytywne myślenie to klucz do sukcesu. Podobnie jak pewność siebie i przekonanie do tego, iż będzie się dobrym rodzicem. Jeżeli masz masę obaw, ale już od pierwszych dni ciąży kochasz całym sercem swoje dziecko – będziesz dobrym rodzicem. Wszystkiego się nauczysz, nabierzesz wprawy i z pewnością twoje dziecko odczuje, że bardzo je kochasz!

Tym oto pozytywnym akcentem, kończę dzisiejszy wpis – mam nadzieję, że pomimo tego, iż jest on bardzo ogólnikowy, to wam się spodobał.