Zaznacz stronę

Dzisiejszy wpis to zjawisko znane każdemu. Wątpię, by wśród nas była osoba, które kleszcze darzy sympatią. Ja osobiście, kleszcze się boję – tak boję, od małego. Nawet do dzisiaj widząc popularną „szczypawicę” uciekam z rękoma. Tak po prostu mam i nie wydaje mi się, żeby to się zmieniło. Boję się jeszcze bardziej, gdy pomyślę, że nasz Tymon mógłby zostać ugryziony czy też ukąszony przez kleszcza. Jak zatem chronić dziecko przed kleszczami? Jakie domowe sposoby są opisywane w Internecie? Na co się zdecydowaliśmy i czego używamy, by chronić nasze dziecko przez tymi „kanaliami”? Zapraszam do czytania.

 

Trochę o kleszczach…

To niewielkie pasożyty, które jak wiadomo potrzebują krwi aby się rozwijać. Ich aktywność zwykle trwa od marca do listopada. Co do swoich ofiar, potrafią je wyczuć z odległości 20m. Spotkać je można dosłownie wszędzie. Oczywiście większe skupiska będzie można napotkać w lasach, lecz domowy trawnik, czy ogród to również potencjalne miejsca w których można mieć styczność z tymi „kanaliami”. Wbicie kleszcza jest całkowicie niewyczuwalne, ponieważ ich ślina ma właściwości przeciwzakrzepowe i znieczulające, dlatego tak trudno go wykryc.

 

Dlaczego są groźne i jakie choroby przenoszą?

Około 15% kleszcze to nosiciele groźnych wirusów i bakterii, dlatego ich ukąszenie może być niezwykle groźne. Jakie zatem choroby, można uznać za najniebezpieczniejsze?

  • Wirus kleszczowego zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych i mózgu (KZM) – jest wirusową chorobą ośrodkowego układu nerwowego. Naturalnym jest, że nie każda infekcja prowadzi do ciężkiej choroby, ponieważ większość ludzi, przechodzi chorobę bez żadnych skutków. Nie można jednak jej lekceważyć, gdyż może ona prowadzić do wielu powikłań neurologicznych oraz psychicznych. Jak wykazują badania w Polsce nie ma wielu przypadków chorób na KMZ, gdyż w skali roku liczba ta nie przekracza 300, na kilka tysięcy spotkań z kleszczem.
  • Borelioza (łac. borreliosis, morbus Lyme), inaczej choroba z Lyme, krętkowica kleszczowa, jest stosunkowo nową chorobą – rozpoznaje się ją od drugiej połowy lat 80. XX wieku. Boreliozę wywołują bakterie zaliczane do krętków – Borrelia burgdorferi – odkryte w 1982 roku przez W. Burgdorfera oraz Borrelia garinii, Borrelia afzelii, Borrelia japonica. Bakterie te mogą występować w kilku postaciach – jako krętki, a także w formach przetrwalnikowych (m.in. cysty). Krętki są bardzo ruchliwe, natomiast formy przetrwalnikowe nieruchome, za to są odporne na niektóre antybiotyki niszczące krętki. Borrelia może przenikać do komórek ludzkich (makrofagów, limfocytów, fibroblastów) i tam przeżyć. Niektóre odmiany boreliozy wywołują dolegliwości stawowe, inne neurologiczne. Istnieją też bakterie powodujące zmiany skórne. Boreliozę, wywoływaną przez krętki z rodzaju Borrelia burgdorferi, afzelii i garinii przenoszą kleszcze Ixodes. (źródło: klik)

Podrzucam także link, gdzie fachowo opisano, jak kleszcza powinno się wyciągać, by nie skutkowało to powikłaniami z wyżej wymienionymi chorobami. (Jak wyciągnąć kleszcza? źródło: klik)

 

Jak chronić dziecko przed kleszczami? Wszystko to co znalazłem w sieci…

  • preparat na ciało odstraszający kleszcze
  • jasne ubrania i odpowiednie, czyli długie spodnie, koszula lub bluzka z długimi rękawami, obuwie i czapka
  • skropione ubranie dziecka olejkiem cytrusowym, eukaliptusowym lub lawendowym – jak można się doszukać, podobno odstrasza pajęczaki
  • spacery w godzinach południowych, ponieważ aktywność kleszczy zwiększa się rano i wieczorem
  • podczas spacerów, ważne aby dziecko nie zapuszczało się w zarośla i krzaki
  • po spacerach należy dokładnie przejrzeć ubrania dziecka oraz skórę podczas kąpieli
  • płatna szczepionka, podawana w 3 dawkach, przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu.

 

Czego obecnie używamy?             

Odnośnie porad jak wyciągnąć kleszcza oraz jak się przed nimi chronić, to raczej nikt ameryki nie odkrył. Z pewnością każdy ma swoje domowe sposoby, uważam jednak, że w dzisiejszych czasach trzeba stosować środki, które są po prostu nowoczesne i bardziej skuteczne. Np. w tamtym roku używaliśmy urządzenia „odstraszacz ultradźwiękowy Tickless”. Służył nam dzielnie przez rok i w tym roku, wszystko wskazuje na to, że znowu go nabędziemy. Zapewne uzasadnienie wyboru będzie krótkie i dość proste, jednak kleszczy nie widzieliśmy, swoją funkcję spełnia, dlatego w tym przypadku i na ten czas, jest to dla nas najkorzystniejsze rozwiązanie, które śmiało mogę polecić.

Poniżej link do video, który prezentuje działanie tego urządzenia:

 

A jak to wygląda u was? Jakie rozwiązanie sprawdza się u was i co możecie polecić?